#85 Kiedy nie możesz odejść. Jak radzić sobie z trudną relacją?

Psychologia do kawy
Psychologia do kawy
#85 Kiedy nie możesz odejść. Jak radzić sobie z trudną relacją?
Loading
/

Dlaczego niektórzy ludzie tak łatwo wyprowadzają Cię z równowagi?

Są takie osoby, przy których wystarczy jedno zdanie.

Nawet jedno spojrzenie.

I czujesz,, że zalewa Cię fala emocji, których nie możesz zrozumieć

Może to mama, która znowu mówi, że przesadzasz.

Były partner, z którym musisz ustalać opiekę nad dzieckiem.

Szef, który zawsze znajdzie sposób, żeby podważyć to, co robisz.

Albo ktoś ze znajomych, po spotkaniu którego przez pół dnia nie możesz dojść do siebie.

I pewnie nieraz pomyślałaś…

„Jak byłoby mi latwiej jakby ta osoba się zmieniła, albo jakbym nie musiała mieć z nią kontaktu”

Tylko że wiesz, ze nie ma za bardzo takiej opcji…

Bo czasem to rodzic.

Czasem były partenr/partenrka z którym masz dziecko.

Czasem współpracownik czy szef.

Czasem ktoś, kogo kochasz, ale ta relacja jednocześnie bardzo Cię rani.

Najłatwiej oczywiście powiedzieć

“Odetnij się.”

“Usuń tę osobę ze swojego życia.”

“Nie trać energii na toksycznych ludzi.”

I czasem rzeczywiście jest to najlepsze rozwiązanie.

Zwłaszcza kiedy dochodzi do przemocy czy poważnego zagrożenia naszego bezpieczeństwa.

Ale bardzo często…

…to rozwiązanie po prostu jest niemożliwe.

Nie możesz się odciąć.

Albo…

nie chcesz.

I właśnie o takich sytuacjach będzie ten odcinek.

Bo chciałabym pokazać Ci, że nawet jeśli nie masz wpływu na to, jaki ktoś jest…

…to możesz mieć ogromny wpływ na to, jak bardzo ta osoba wpływa na Ciebie.

Nasze samopoczucie dużo bardziej zależy od tego, jak interpretujemy zachowania innych i jak na nie odpowiadamy, niż od samego zachowania drugiej osoby.

I nie mówię tego po to, żeby powiedzieć, że “wszystko siedzi w Twojej głowie”.

Absolutnie nie.

Są ludzie, którzy zachowują się naprawdę bardzo nie ok.

Są osoby stosujące manipulację.

Są osoby przemocowe.

Są osoby, które regularnie przekraczają granice.

Ale nawet wtedy…

…największą przestrzeń do odzyskania sprawczości mamy wtedy, kiedy zaczynamy rozumieć siebie, swoje reakcje na ich zachowanie.

Dlaczego niektóre osoby mają nad nami aż tak dużą władzę?

Wyobraź sobie, że dwie osoby słyszą dokładnie to samo zdanie.

“Nigdy niczego nie potrafisz zrobić porządnie.”

Pierwsza osoba wzrusza ramionami.

Myśli:

„Weź ty się odczep, raz mi nie wyszło bo dopiero się uczę .”

I po pięciu minutach zajmuje się swoim życiem.

Druga osoba…godzinami analizuje tę rozmowę i zastanawia się:

“Może rzeczywiście jestem beznadziejna?”

“Może znowu zawaliłam?”

“Może wszyscy tak o mnie myślą?”

Bardzo często wydaje nam się, że to druga osoba wywołała w nas te emocje.

Tylko to nie do końca jest takie proste.

Bo ludzie w dorosłym życiu rzadko tworzą nam nowe rany.

Znacznie częściej…

trafiają w miejsce, które już wcześniej było zranione.

Jeffrey Young, twórca terapii schematów, opisywał schematy, jako głęboko zakorzenione przekonania o sobie i świecie, które powstają najczęściej we wczesnych relacjach.

Jeśli ktoś przez lata słyszał:

“Jesteś niewystarczający.”

“Nie przesadzaj.”

“Nie histeryzuj.”

“Znowu robisz problem.”

To jako dorosły może dużo silniej reagować na podobne komunikaty.

Ponieważ jego mózg rozpoznaje w nich znajomy wzorzec.

To trochę tak, jakby ktoś dotknął naszego siniaka. Albo uderzył nas w szczepionkę – pamiętacie był taki tekst tylko nie w szczepionkę!

Nie boli dlatego, że ten dotyk był tak mocny.

Boli dlatego, że to miejsce już wcześniej było zranione, i jest wrazliwsze.

To nie oznacza oczywiście, że druga osoba jest niewinna.

Jeśli ktoś Cię obraża, manipuluje, zawstydza czy stosuje przemoc psychiczną, odpowiedzialność za takie zachowanie zawsze leży po jego stronie.

Ale jednocześnie…

to, że dane słowa wywołują w Tobie bardzo silną reakcję, może być cenną informacją o Tobie.

Bo pokazuje miejsce, które nadal potrzebuje zaopiekowania.

I to jest dobra wiadomość.

Bo nad tym miejscem możesz pracować.

Nawet jeśli druga osoba nigdy się nie zmieni.

Dlaczego ludzie ranią innych?

Kiedy ktoś nas regularnie krytykuje, manipuluje albo umniejsza nasze osiągnięcia, możemy myśleć, że ta osoba jest po prostu zła i ma na celu zrobić nam krzywdę, przypisujemy jej też dużą moc i siłę.

I czasami rzeczywiście zdarzają się osoby, których zachowania są przemocowe, a nawet wynikają z cech zaburzeń osobowości. Nie chcę tego w żaden sposób bagatelizować.

Ale w ogromnej liczbie relacji codziennych… Bardzo wiele zachowań, które ranią innych ludzi, nie wynika z naturalnie wrodzonego zła ani tym bardziej z czyjejś siły.

W dużej mierze wynika z trudności poradzenia sobie z własnymi emocjami.

To nie znaczy, oczywiście, że dlatego mamy akceptować niewłaściwe zachowania.

Ale kiedy zrozumiemy ich funkcję, mogą się one przestać wydawać nam tak nieprzewidywalne.

Bardzo lubię myśleć o trudnych zachowaniach jak o górze lodowej.

My widzimy tylko to, co znajduje się nad powierzchnią.

Krzyk.

Krytykę.

Gaslighting.

Obwinianie.

Kontrolowanie.

Umniejszanie.

Ale pod powierzchnią bardzo często znajdują się emocje, których ta osoba sama nie potrafi regulować.

Wstyd.

Bezradność.

Lęk.

Poczucie bycia niewystarczającym.

Strach przed odrzuceniem.

Potrzeba kontroli.

Nie dlatego, że każda osoba, która manipuluje, jest biedna i skrzywdzona – choć czeto jest

Ale przede wszystkim  dlatego, że emocje nie znikają same z siebie, one potrzebują regulacji

I jeśli ktoś nie nauczył się ich regulować w zdrowy sposób… to reguluje je sobie często właśnie poprzez innych ludzi.

Tylko pamiętaj, rozumienie nie oznacza usprawiedliwiania.

Mogę rozumieć, że ktoś krzyczy, bo sam nie radzi sobie ze złością.

I jednocześnie mogę powiedzieć:

“Nie zgadzam się na taki sposób traktowania.”

To przejdźmy sobie przez kilka zachowań, których być może doświadczasz, w relacji z trudną dla Ciebie osoba i omówmy, co oznaczają i jak możesz sobie z nimi radzić.

1. Gaslighting

Wyobraź sobie taką sytuację.

Mówisz:

“Przykro mi było, kiedy powiedziałeś to przy wszystkich.”

A druga osoba odpowiada:

“Znowu przesadzasz.”

„Przecież nic takiego nie powiedziałem.”

“Ty zawsze wszystko wyolbrzymiasz.”

Po kilku takich rozmowach zaczynasz zastanawiać się…

“Może rzeczywiście jestem przewrażliwiona?”

“Może źle to zapamiętałam?”

“Może problem jest we mnie?”

To właśnie dlatego gaslighting jest tak trudny. Bo powoduje, ze stopniowo zaczynamy tracić zaufanie do własnych doświadczeń i uczuć.

Ale dlaczego ktoś to robi?

Oczywiście powodów może być wiele.

Czasem jest to świadoma manipulacja.

Ale bardzo często jest to próba ochrony własnego obrazu siebie.

Przyznanie:

“Tak, zraniłem Cię.”

wymagałoby zmierzenia się z poczuciem winy.

A to bywa dla wielu osób bardzo trudne.

Więc łatwiej jest zakwestionować rzeczywistość drugiej osoby.

Ponieważ wtedy łatwiej poradzić sobie z własnym dyskomfortem.

Co pomaga?

W takich sytuacjach bardzo ważne jest wracanie do faktów, do tego, co rzeczywiście się wydarzyło.

Możesz powiedzieć:

“Rozumiem, że pamiętasz tę sytuację inaczej. Ja pamiętam ją właśnie w ten sposób.”

Zauważ…

Nie próbujesz nikogo przekonać.

Nie bronisz swojej racji.

Nie wdajesz się w polemikę. To najgorsze co możesz zrobić

Po prostu zostajesz przy swoim doświadczeniu.

W przypadku, gdy dochodzi do skrajnych sytuacji i dotyczy to np. dobra dziecka warto spisywać wspólne ustalenia,  by później moc wrócić do faktów, lub rozmawiać przy świadkach.

2. Przerzucanie odpowiedzialności

Ktoś mówi:

“Nie krzyczałbym, gdybyś mnie nie zdenerwowała.”

“To przez Ciebie się tak zachowałem.”

“Jakbyś była bardziej wspierająca, nie musiałbym tak reagować.”

Zwróć uwagę, co się tutaj dzieje.

Odpowiedzialność za czyjeś zachowanie zostaje przeniesiona na drugą osobę.

Dlaczego?

Bo przyjęcie odpowiedzialności oznaczałoby zmierzenie się z własnym błędem.

A to dla części osób podobnie jak z poprzednio omówionym poczuciem winy jest bardzo bolesne.

Zwłaszcza jeśli ich poczucie własnej wartości jest kruche.

Paradoksalnie osoby, które najbardziej potrzebują mieć rację…

często najbardziej boją się poczuć, że się pomyliły.

Bo w ich głowie błąd nie oznacza:

“popełniłem błąd.”

Tylko:

“jestem beznadziejny.”

Co pomaga?

Możesz spokojnie wyjaśnić co jest ok a co nie.

“To, że się zezłościłeś, jest zrozumiałe.”

“To, że zacząłeś mnie wyzywać, jest już Twoją decyzją. I na to nie ma mojej zgody”

Emocje nie zwalniają nas z odpowiedzialności za zachowanie.

3. Dewaluowanie i umniejszanie

Może znasz takie sytuacje.

Dostajesz awans.

A ktoś mówi:

“No… teraz każdemu dają.”

Kupujesz mieszkanie.

“W tych czasach każdy bierze kredyt.”

Schudłaś.

“Pewnie długo tego nie utrzymasz.”

To nie jest przypadek.

Co się dzieje z psychologicznego pkt widzenia?

Ludzie nieustannie porównują siebie z innymi.

Jeżeli ktoś ma stabilne poczucie własnej wartości,

Twoje sukcesy go inspirują.

Jeżeli ma kruche…

Twoje sukcesy mogą stać się dla niego zagrożeniem.

Dzieje się tak dlatego, bo jego/jej mózg odbiera to jako informację:

“Jestem gorszy/a.”

Najprostszym sposobem poradzenia sobie z tym?

Obniżyć wartość Twojego sukcesu.

Bo wtedy nie musi zmieniać nic u siebie.

Co robić w takich sytuacjach?

Nie przekonywać.

Nie udowadniać.

Nie tłumaczyć.

Można spokojnie powiedzieć:

“Ja jestem z tego dumna.”

I koniec.

4. Projekcja

Czasami słyszysz:

“Ty jesteś egoistką.”

od osoby,

która nigdy nie liczy się z innymi.

Albo:

“Ty wszystkim manipulujesz.”

od osoby,

która sama manipuluje.

I zastanawiasz się…

jak ona/on może tego nie widzieć?

Mechanizm

Projekcja polega na przypisywaniu innym tego,

co trudno zaakceptować u siebie.

Nie zawsze świadomie.

Mechanizm ten pomaga tej osobie łatwiej utrzymać pozytywny obraz siebie.

Jak sobie z tym radzić?

Nie próbować udowodnić, że to nieprawda.

Zadać pytanie.

Co sprawia, że tak to odbierasz? I sprawdzić czy rzeczywiście jakieś nasze zachowanie było nie ok.

Albo po prostu…

nie przyjmować automatycznie cudzej interpretacji jako faktu i zostać przy swoim odczuciu. Można powiedzieć, „ja to widzę inaczej” albo „ Być może”.

5. Szantaż emocjonalny

“Po tym wszystkim, co dla Ciebie zrobiłam…”

“Jak mnie kochasz, to…”

“Rób jak uważasz, ale pamiętaj, że będę przez to cierpieć.”

“Dobrze… poradzę sobie sama…”

To są komunikaty,

które mają wywołać…

poczucie winy.

Mechanizm

Szantaż emocjonalny opiera się na trzech emocjach:

Lęk.

Poczucie obowiązku.

Poczucie winy.

Im bardziej je odczuwasz, tym większa szansa, że zrobisz to, czego chce druga osoba.

Co pomaga?

Przyjąć emocje drugiej osóby, nazwać je w zdrowszy sposób i jednocześnie wskazać swoją decyzje

Rozumiem, że jest Ci trudno, słyszę Twoje niezadowolenie, Widzę, że ta sytuacja nie jest dla Ciebie komfortowa, rozumiem to, jednocześnie … i tu możesz powiedzieć co zamierzasz zrobić czy coś dla Ciebie ważne

To, że komuś jest trudno nie musi oznaczać, że musisz zrezygnować z własnych granic.

Można współczuć… i jednocześnie odmówić.

6. Nadmierna kontrola

Są osoby,

które chcą wiedzieć wszystko.

Gdzie jesteś.

Z kim jesteś.

Dlaczego nie odpisałaś.

Czemu zrobiłaś to inaczej.

Na pierwszy rzut oka wygląda to jak potrzeba dominacji.

Ale bardzo często…

pod spodem siedzi coś zupełnie innego.

Mechanizm

Lęk.

Niepewność.

Obawa przed utratą.

Brak poczucia wpływu.

Im bardziej ktoś boi się chaosu,

tym bardziej próbuje kontrolować ludzi.

Problem w tym,

że kontrola daje ulgę…

tylko na chwilę.

Potem potrzeba jeszcze większej kontroli.

To jest totalnie błędne koło.

Co pomaga?

Nie przejmowanie odpowiedzialności za regulowanie czyjegoś lęku.

Możesz powiedzieć:

Rozumiem, że potrzebujesz większej przewidywalności.

Ale nie będę wysyłać zdjęcia co godzinę, żeby Cię uspokoić. Być może jest inny sposób by zaopiekować tę potrzebę lub poradzić sobie z tym dyskomfortem w inny sposób.

Bo kiedy starasz się za każdym razem i za wszelka cenę uspokajać kogoś kosztem swoich granic, wtedy… nie leczysz tego lęku tylko go wzmacniasz. A ta druga osoba nie uczy się radzenia sobie z tym uczuciem w zdrowy sposób.

Oczywiście tutaj trzeba być ostrożnym, by wyważyć, kiedy mamy do czynienia z lekiem i kontrolą a na ile z potrzeba drugiej osoby, czymś co dla niej ważne i co możemy zrealizować nie przekraczając siebie – zdaje sobie sprawę ze to nie jest czarno białe i czasem granica może być trudna do obserwacji. Myślę, że wtedy warto patrzyć na intesywnosc, częstotliwość i starać się ocenić adekwatność sytuacji. 

Chciałabym Cię tu na chwilę zatrzymać.

Bo myślę, że każdy z nas przynajmniej raz w życiu zrobił coś z tego, o czym dzisiaj mówię.

Każdy z nas próbował się kiedyś usprawiedliwić.

Każdy z nas zrzucił na kogoś odpowiedzialność.

Każdy z nas powiedział coś pod wpływem emocji.

Różnica polega na tym, czy potrafimy później powiedzieć:

“Przepraszam.”

“To było nie w porządku.”

Dojrzałość emocjonalna nie polega na tym, że nigdy nie popełniamy błędów.

Polega na tym, że potrafimy wziąć za nie odpowiedzialność.

Być może słuchając tych przykładów pomyślałaś:

“No dobrze, ale dlaczego ja ciągle się w to wkręcam?”

“Dlaczego po każdej rozmowie analizuję wszystko godzinami?”

“Dlaczego znowu zaczynam się tłumaczyć?”

I właśnie tutaj dochodzimy do sedna.

Bo największym problemem często nie jest zachowanie tej drugiej osoby a właśnie to, że ona doskonale trafia w nasze czułe punkty.

Jak przestać oddawać innym stery nad swoim układem nerwowym?

Chciałabym, żebyś zwrócił/a uwagę na jedną rzecz.

Przez większość tego docinka mówiłam głównie o zachowaniach innych ludzi.

Ale nie nagrywam tego odcinka po to, żebyś po jego wysłuchaniu zaczął diagnozować wszystkich wokół.

Nie chciałabym, żebyś wyszedł z przekonaniem:

“Aha! Moja mama projektuje!”

“Mój były partner stosuje gaslighting!”

“Szef ma problem z regulacją emocji!”

Być może.

Ale to nadal nie jest coś, nad czym masz kontrolę.

Znacznie bardziej wartościowe  pytanie to:

Dlaczego ja za każdym razem reaguję dokładnie tak samo?

Taniec relacyjny

Wyobraź sobie taniec.

W tańcu dwie osoby wykonują określone kroki.

Jedna robi krok do przodu.

Druga automatycznie cofa się.

Jedna skręca.

Druga skręca razem z nią.

I po pewnym czasie obie nawet nie zastanawiają się nad tym, co robią.

Po prostu odgrywają dobrze znany układ.

W relacjach dzieje się bardzo podobnie.

Przykład

Mama mówi:

“Ty zawsze wszystko robisz po swojemu.”

Ty od razu zaczynasz się tłumaczyć.

Mama znajduje kolejny argument.

Ty tłumaczysz jeszcze bardziej.

Mama podnosi głos.

Ty zaczynasz płakać.

Mama mówi:

“No i znowu histeryzujesz.”

Zauważ…

Ten taniec być może trwa już od dwudziestu lat.

I obie strony doskonale znają swoje kroki.

W terapii systemowej mówi się o tym, że kiedy jedna osoba zmienia swój sposób reagowania…

cały system musi się do tego jakoś odnieść.

Właśnie dlatego, że stary scenariusz przestaje działać.

Wyobraź sobie, że do tej pory zawsze tłumaczyłaś się przez piętnaście minut.

Nagle odpowiadasz tylko:

“Słyszę, że tak to widzisz.”

I nic więcej.

Cisza.

Co często robi druga osoba?

no najczęściej próbuje mocniej…

Istnieje zjawisko nazywane wybuchem wygaszania,

Polega ono na tym, że kiedy zachowanie przestaje przynosić oczekiwany efekt…

…na początku staje się jeszcze silniejsze.

To trochę tak, jak z automatem do napojów.

Wrzucasz monetę.

Nic się nie dzieje.

Naciskasz drugi raz.

Potem trzeci.

Mocniej.

Uderzasz w automat.

Dopiero kiedy widzisz, że naprawdę nic się nie zmienia…

odpuszczasz.

W relacjach często wygląda to podobnie.

Jeśli przez lata ktoś osiągał swój cel poprzez krzyk…

to kiedy pierwszy raz nie reagujesz tak jak zwykle…

może krzyczeć jeszcze bardziej.

I to jest wtedy bardzo ważny moment.

Bo wiele osób właśnie wtedy dochodzi do wniosku:

“Postawiłam granicę i jest jeszcze gorzej.”

A tym czasem…

To ze jest gorzej to świetny znak, znaczy ze stary sposób przestał działać i druga strona próbuje do niego wrócić, i wtedy ważne by do tego nie dopuścić, dać do zrozumienia, ze ten napój tam niewypadanie z tej maszyny

A jak interesuje Cię temat takich schematów relacyjnych to być może przydatnym dla Ciebie będzie mój mini kurs o strategiach jakie przyjmujemy w relacjach, do kursu dostaniesz tez workbook o prostych zasadach ułatwiających komunikację

Czym są granice i jak je poprawnie stawiać

Myślę, że bardzo często źle rozumiemy, czym są granice.

Kiedy pytam klientów:

“Jaką granicę chciałabyś postawić?”

słyszę:

“Chciałabym, żeby mama przestała mnie krytykować.”

“Chciałabym, żeby były partner przestał mnie obrażać.”

Tylko że…

to nie jest granica.

To jest oczekiwanie wobec drugiej osoby.

Granica zaczyna się tam,

gdzie mówisz,

co TY zrobisz, jeśli dane zachowanie się powtórzy.

Czyli nie:

“Nie wolno Ci mnie obrażać.”

Ale:

“Jeśli ta rozmowa znowu zamieni się w obrażanie, zakończę ją.”

Czujesz różnicę?

W pierwszym przypadku próbujesz kontrolować drugą osobę.

W drugim…

bierzesz odpowiedzialność za swoje zachowanie.

I tutaj wiele osób mówi:

“Ale to nie działa.”

I rzeczywiście…

Granice nie zawsze zmieniają drugiego człowieka.

One przede wszystkim zmieniają Ciebie.

Pokazują Twojemu układowi nerwowemu:

“Już nie muszę znosić wszystkiego.”

“Mam wybór.”

“Mogę wyjść z tej rozmowy.”

“Mogę się rozłączyć.”

“Mogę odmówić.”

A poczucie wpływu jest jednym z najważniejszych czynników chroniących nasze zdrowie psychiczne.

Ale żeby postawić granicę…

najpierw trzeba zauważyć,

że właśnie została przekroczona.

To często nie jest takie proste, ale możemy się tego nauczyć. Warto zacząć od obserwowania swojego ciała. Bo ono wie to wcześniej niż głowa.

Może pojawia się ścisk w brzuchu.

Może zaciskasz szczękę.

Może czujesz napięcie w barkach.

Może nagle zaczynasz mówić szybciej.

Albo przeciwnie…

całkowicie Cię zamraża.

To sposób na powiedzenie:

“Uwaga.

Właśnie dzieje się coś, co nie jest dla mnie bezpieczne.”

Jak nie dać się wciągnąć w cudze trudności emocjonalne?

Bo być może słuchasz tego wszystkiego i myślisz:

“To wszystko brzmi pięknie, ale kiedy moja mama znowu zacznie mnie krytykować…”

“Kiedy były partner znowu napisze coś złośliwego…”

“Kiedy szef znowu mnie upokorzy…”

…to przecież znowu się zdenerwuję.

I prawdopodobnie masz rację.

Nie da się nigdy więcej nie czuć złości, lęku czy bezradności.

Ale to co może być pomocne to nauczyć się wracać do równowagi emocjonalnej coraz szybciej.

To jest prawdziwa odporność psychiczna

Myślę, że bardzo często źle rozumiemy siłę psychiczną.

Wydaje nam się, że silny człowiek to taki, którego nic nie rusza.

Tymczasem silna psychicznie osoba również przeżywa złość.

Również się boi.

Również czuje smutek.

Ale potrafi zauważyć te emocje, zanim one przejmą kontrolę nad jej zachowaniem.

Zapisując się do mojego newslettera, w którym co 2 tyg dostajesz ciekawostkę z badań psychologicznych i ćwiczenie do szybkiego zastosowania oraz dodatkowe darmowe materiały i polecanki – a na start wyślę Ci ebook 7 małych nawyków silniejszej psychiki”

Wystarczy wejść natalaisadownik.pl/newsletter

A Chciałabym zaproponować Ci bardzo proste ćwiczenie.

Następnym razem, kiedy ktoś uruchomi coś w Tobie…

zanim odpowiesz…

zadaj sobie trzy pytania.

Co teraz czuję?

Czego właśnie potrzebuję?

Jak chcę się zachować, żeby jutro być z siebie dumną?

Bo zobacz…

jeśli odpowiesz krzykiem na krzyk…

być może na chwilę poczujesz ulgę.

Ale czy naprawdę zachowałaś się zgodnie ze swoimi wartościami?

A jeśli odpowiesz spokojnie…

być może druga osoba wcale się nie zmieni.

Ale Ty zostaniesz w zgodzie ze sobą

Nie zawsze możemy wybrać ludzi, którzy pojawią się w naszym życiu.

Ale możemy coraz częściej wybierać,

ile miejsca damy im w swojej głowie.

Największą siłę masz wtedy kiedy  druga osoba przestaje decydować o tym, kim jesteś i jak się dzisiaj czujesz.

A Czasem największą zmianą jest zaakceptowanie, że być może druga osoba nigdy nie będzie rodzicem, czy partnerem, jakiego oczekiwaliśmy. I dopiero z tej akceptacji możemy zacząć budować nowe granice, nowe oczekiwania i nowe życie. Bo cierpienie często wynika nie tylko z tego, jaki ktoś jest, ale z ciągłego czekania, aż w końcu stanie się kimś innym.